//////

Człowiek więc nie występuje tu w roli władcy i pana stworzenia, lecz raczej jako troskliwy gospodarz i ogrodnik Boga. Taka rola nakłada na człowieka dużą odpowiedzialność wobec przyrody, a szczególne stanowisko wobec przyrody i „władcze” uprawnienia człowieka zostały ograniczone. Może to pojęcie „uprawiać i zachowywać”, a nie „panować”, są właściwszym tłumaczeniem Księgi Rodzaju? W tylu miejscach tradycji chrześcijańskiej widzimy przykłady zadumy nad pięknem przyrody i troskę Boga o najmniejszego wróbelka. Zastanawia więc, czemu spośród licznych cytatów dotyczących stosunku do przyrody ten „o poddań­stwie Ziemi” został tak podchwycony i lansowany, często wyjmowany z kontekstu, używany jako „przepis” na chrześcijańskie postępowanie ze środowiskiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *